Kto się boi Jacka Wachowicza? Patoaktyw szuka kwitów i śmieci

W ostatnich dniach w internecie, czyli w bazie głównej aktywistów i patoaktywistów, wrze. To za sprawą spodziewanej kandydatury jednego z radnych Pragi-Północ na stanowisko wiceburmistrza dzielnicy. Kto miesza w kotle? Te same osoby co zawsze: stowarzyszenie, które nazwało się Dla Pragi i dla którego Jacek Wachowicz to wróg numer jeden. Jest dla nich tak groźny, że nocami zapuszczają się nawet pod jego dom… Jestem w stanie zrozumieć niechęć polityka Platformy

Patoaktyw pod urzędem Pragi. Odwołać wszystkich i pomóc rowerzystom

Zaczęło się. Wystarczyło tylko trochę krwi, żeby znów pojawili się na ulicy. Na co dzień trudno ich dostrzec. Czasem w drodze do pracy widzę ich jak się kręcą przy drzewach w parku i depczą mrówki. Wiadomo, szkodnik. Tzn. mrówki to szkodniki, nie oni. W piątek, pod urzędem dzielnicy Praga-Północ, zorganizowali konferencję prasową, żeby o sobie przypomnieć. Krew poszła miastu. Niedoszły radny wyprowadził kilkaset tysięcy złotych z budżetu Dzielnicowego Biura Finansów

Mocny koniec 2020 roku

Stołeczny ratusz zburzył świąteczną atmosferę Pragi! Nie chodzi tu o brak iluminacji praskich arterii, ale pomysł budowy schroniska dla bezdomnych i tzw. centrum redukcji szkód po narkotykach w Szpitalu Praskim. Ratusz nie zważa na protesty mieszkańców, znajduje za to oparcie w miejskich aktywistach. Co ciekawe, w czasie forsowania kontrowersyjnej inwestycji władze miasta zamrażają dzielnicowe pieniądze odłożone na budowę mieszkań komunalnych. I tym razem dostają wsparcie tzw. aktywu, bo ten zwyczajnie

Dobro wspólne, o które nie należy dbać tylko walczyć

Wzdłuż naszego wybrzeża powstaje mur. Jest wysoki i straszny. Podobno taki ma być, szczególnie straszny dla fali powodziowych, które mają nas nawiedzać w przyszłości. A gdyby go trochę oswoić? W końcu to ponad 2 km żelbetu. Dlatego postanowiłem wyjść z pomysłem pomalowania go, aby nadać mu przyjazny charakter. Co ciekawe, istnieją nawet specjalne farby oczyszczające powietrze ze smogu, które możemy wykorzystać. Pozostaje kwestia projektu. Jak tylko dostanę zielone światło od

Błyskawiczna i realna pomoc

Czas jest nieubłagany i z roku na rok biegnie coraz szybciej. Zauważyłem to, gdy swój kolejny felieton znów zacząłem od wspomnień. W poprzednim wydaniu „Przeglądu Praskiego” wspominałem dawne podwórkowe place zabaw, dziś wracam myślami do dawnych osiedlowych siłowni, zlokalizowanych w garażach, piwnicach czy obiektach sportowych. Dobry stary klimat siłowni, w których obowiązkiem było przywitać się z każdym i nikt nie zwracał uwagi na to, jak jesteś ubrany albo jakiej marki

Młoda Praga. Plac zabaw w ogrodzie jordanowskim

Praga jest zielona, przyjazna, bezpieczna i choć czasem nieprzejezdna, to i tak nie można jej nic zarzucić. Coś pewnie się znajdzie… Ba! są nawet tacy, że jak nie ma, to i tak coś znajdą, ale o nich piszemy na szóstej stronie. Tutaj jednak muszę zabrać głos w sprawie, która od dłuższego czasu nie daje mi spokoju. Najmłodsi i ich miejsce na naszej Pradze. W latach 90., kiedy dla mnie i

Miejski krzyk

„Praski” ZUS modernizuje swój budynek, pałacyk Konopackiego lśni w słońcu, a teatr Baj układa już chodniki przed swoją siedzibą. Wiosna coraz śmielej zagląda na nasze podwórka, a dzikie łąki wkomponowały się w osiedlową przestrzeń, stając się namiastką własnego ogródka. Niestety, razem z wiosną budzą się demony w postaci deweloperów niszczących zabytki, np. oficyny przy ul. Targowej 17, czy aktywistów żądających zwężania ulic na Pradze. Ci ostatni dopięli swego. Jagiellońska przy

Zdrowy duch wielkiej Pragi

Za niespełna dwa miesiące minie pierwszy rok obecnej kadencji praskiego samorządu. To będzie dobry czas na podsumowanie działań zarządu i radnych dzielnicy. Tych ostatnich szczególnie warto sprawdzić, najlepiej dwa razy, bo to Państwo są za nich odpowiedzialni. Tak ja za mnie. Początek września to dobry czas. Po wakacjach wszystko wraca do normy. Jesteśmy pełni energii, mamy dobre samopoczucie, plany i postanowienia. A jeśli komuś brakuje uśmiechu, to zawsze może skorzystać

Małe rzeczy wielkiej Pragi

Wybór na trzecią kadencję radnego to ogromny dowód zaufania, ale jeszcze większa odpowiedzialność. Moja obecność w radzie dzielnicy oznacza, że to co robię ma sens, a moje działania i pomysły ułatwiają codzienne życie Pragi. Odpowiedzialność za obietnice złożone w czasie kampanii wyborczej osładza fakt, ż¬e w zarządzie dzielnicy znalazło się dwóch wiceburmistrzów rekomendowanych przez stowarzyszenie Kocham Pragę. To Dariusz Wolke i Dariusz Kacprzak, samorządowcy dla których Praga-Północ jest naturalnym środowiskiem.