W ostatnich dniach w internecie, czyli w bazie głównej aktywistów i patoaktywistów, wrze. To za sprawą spodziewanej kandydatury jednego z radnych Pragi-Północ na stanowisko wiceburmistrza dzielnicy. Kto miesza w kotle? Te same osoby co zawsze: stowarzyszenie, które nazwało się Dla Pragi i dla którego Jacek Wachowicz to wróg numer jeden. Jest dla nich tak groźny, że nocami zapuszczają się nawet pod jego dom…

Jestem w stanie zrozumieć niechęć polityka Platformy do polityka PiS, i odwrotnie. Ale niechęć aktywistów do samorządowców? Coś musi być na rzeczy. Pomyślmy; na czele aktywistów z „dla Pragi” stoi Krzysztof Michalski, niedoszły radny, który przepadł na listach Prawa i Sprawiedliwości, a później na listach własnego stowarzyszenia w wyborach do rady dzielnicy. Dziś, w wyniku kontrowersyjnego przetargu, Michalski jest jedną z osób zaangażowanych w Dom Sąsiedzki na Szmulkach. Gdyby nie fakt, że miejska dotacja na prowadzenie placówki wyniosła aż 300 tys. zł, a urząd miasta kolanem przepychał ofertę aktywistów, nikt by się tym nie zainteresował. A jednak, okoniem stanął wtedy urząd dzielnicy, a Jacek Wachowicz był jednym z pierwszych, który wykrył nieprawidłowości. O sprawie pisał portal Niezalezna.pl Północno-praski Dom Sąsiedzki w nowych/starych rękach To był pierwszy kamyczek wrzucony do ogródka nienawiści, a „dla Pragi” obrało sobie za cel dywanowy nalot na stowarzyszenie Kocham Pragę, którego prezesem jest właśnie Wachowicz.

Przekroczona granica. Znany aktywista nocami kręci się pod domami radnych z Pragi

Aktywiści „dla Pragi” zaczęli więc szukać kwitów na lokal wynajęty przez stowarzyszenie Kocham Pragę i grzebać w prywatnych finansach wiceburmistrza Dariusza Kacprzak (rekomendowanego na stanowisko wiceburmistrza przez Kocham Pragę). Ponieważ nic nie znaleźli, w akcie rozpaczy postanowili ukraść worek ze śmieciami spod domu Wachowicza! Radny ułatwił im zadanie bo segreguje odpady, więc ich łupem od razu padł worek z papierami, w którym mieli nadzieję znaleźć coś, co obciąży Wachowicza. Znów się nie udało… Radny przeprowadził drobiazgowe śledztwo, wykorzystał nagranie z monitoringu i pomoc zwykłych ludzi. Podejrzenia potwierdziła policja. Dziś Wachowicz uznał, że czas podzielić się tym zdarzeniem z opinią publiczną: Skoda Fabia, którą przyjechali nocni śmieciarze, należy do Krzysztofa Michalskiego – aktywisty „dla Pragi” i członka Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego. Ta ostatnia funkcja w zaistniałej sytuacji brzmi dość komicznie…

Co dalej? Trudno to skomentować, a sam Wachowicz napisał jedynie: pora na Wasze opamiętanie. Ciekawe, czy patoaktyw stojący za Krzysztofem Michalskim znów zrobi konferencję pod urzędem i będzie dopingował prokuraturę do działania. Pisałem o tym tutaj: Patoaktyw pod urzędem Pragi. Odwołać wszystkich i pomóc rowerzystom

Ratusz sięga po aktywistów ze stowarzyszenie Dla Pragi

Kradzieże śmieci i pieniądze, to nie wszystko, choć Krzysztof Michalski umiejętnie wykorzystuje miejskie dotacje, m.in. organizuje spacery dla mieszkańców i wydaje książki. W teorii wszystko jest zgodne z prawem, w praktyce zaś jest bardzo użyteczny dla miejskiego ratusza. Abstrahując od faktu, że był jednym z bohaterów filmu promującego działania miasta i prezydenta Rafała Trzaskowskiego, to jego stowarzyszenie „dla Pragi” zaangażowało się w obronę budowy ogólnopolskiego ośrodka dla narkomanów w Szpitalu Praskim. Warto wiedzieć, że Wachowicz jest jednym z głównych przeciwników lokalizacji tej placówki w sercu warszawskiej Pragi. Jego wybór na stanowisko wiceburmistrza psuje plany stołecznego ratusza, który po raz kolejny sięga po członków stowarzyszenia „dla Pragi”. Wystarczy prześledzić profil społecznościowy aktywistów, na którym roi się od grafik, które promują powstanie placówki, albo uderzają w radnego.

Przypomnę tylko, że ratusz miasta uparł się na budowę ośrodka nie konsultując tego z mieszkańcami Pragi, co jednak nie przeszkadza stowarzyszeniu aktywistów. Hipokryzja #patoaktywu nie ma granicy.

Podaj dalej:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.